wtorek, 12 listopada 2013

Ponownie troszkę haftu richelieu

Zacznę od tego, że moje dziecię od września chodzi do przedszkola :) Początki jak u większości dzieci były ciężkie a szczególnie dla przyzwyczajonej do bycia z mamą jedynaczki. Te pierwsze godziny, dni, tygodnie były strasznie dla nas obu ale mamy to już za sobą :) a nawet w miniony weekend (co wywołało nie małe zdziwienie z mej strony!!! ) moja córa zapytała się kiedy wreszcie idziemy do przedszkola, bo tęskni za swoją grupą-ach... ileż czekałam na takie słowa... Oczywiście dzisiaj rano nie grymasiła i z wielkim uśmiechem została w przedszkolu!!! Moja duma:)
Wydawałoby się iż mama ma teraz czasu pod dostatkiem i może poddawać się pracy twórczej co oczywiście jak się okazało w praktyce jest myśleniem złudnym, bo ja ciągle jestem w biegu i nim się obejrzę już trzeba odebrać dziecię. Eh... a później jak to przy dziecku czas wypełniony na maxa.

W między czasie zaglądam na inne blogi, czytam, komentuję, sama sporo robię, w głowie mam pomysłów sto ale jakże ciężko jest mi napisać tutaj kilka słów...
W czasie podróży do Wrocławia o której wspomniałam ostatnio (taaaa bardzo dawno temu wręcz) zaczęłam robić kilka prac. Oto one:
 
Zawieszka róża



Serduszko- projekt własny

Kwiatek-trochę zmodyfikowany niż we wzorze

Zawieszka delikatna róża





piątek, 12 lipca 2013

Weekend we Wrocławiu

Dzisiaj dla odmiany będzie bardziej zdjęciowo niż słownie i nic o drutach, igle, maszynie itd.
W miniony weekend wybrałam się z rodzicami i córą pociągiem do mojego kochanego Wrocławia. Uwielbiam klimat tego miasta- budynki, zabytki, parki. Mogłabym tak wsiąść do tramwaju i jeździć bez końca podziwiając uroki tego miasta... Szkoda tylko że doba ma tak mało godzin, bo kolejny raz wróciłam nienasycona :/
Najwięcej zdjęć jest z Wrocławskiego ZOO czyli głównej atrakcji dla Patrycji :)
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zabrała ze sobą serwetki do haftowania-jak ją skończę pokażę :)





























środa, 26 czerwca 2013

Firanka

Głowa pełna pomysłów tylko często brakuje mobilizacji do systematycznego pisania tutaj, do maszyny, drutów itd. :/ ciągle obiecuję się poprawić a wychodzi jak zawsze.

Chciałam się dziś pochwalić małym a jak dla mnie wielkim wyczynem. Dostałam od mamusi swej 2 kawałki różnej wielkości i długości starej firanki i kawał taśmy do marszczenia. Plusem było to że na pierwszy rzut oka wydawały się identyczne. Pomyślałam, przycięłam, szyłam i oto ONA:

  
 

Idealnie pasuje do okna na klatce schodowej i codziennie cieszy me oczy :)
Oczywiście mamusia była zachwycona i wygrzebała jeszcze trochę starych kawałków i poprosiła o podobną do swojego nietuzinkowego okienka. Fajnie jest robic coś z niczego...

środa, 17 kwietnia 2013

Haft Richelieu

Dzisiaj będzie troszkę o hafcie...
Dzięki mojej kochanej przyjaciółce Pauli (polecam jej blog bo naprawdę piękne rzeczy wychodzą spod jej rąk:  http://mikrusia-igmalowane.blogspot.com/ ) nauczyłam się haftować techniką richelieu. Początki były straszne!!! Kiedyś mieszkałyśmy blisko siebie więc w dzień haftowałam w domu a wieczorem byłam na "kontroli" u Pauli - albo mnie pochwaliła albo kazała pruć ale dzięki temu dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć że WARTO było!!! Uwielbiam pracę tą techniką tylko ostatnio jakoś nie mam do tego natchnienia :(  Zawsze trzeba coś zrobić pilniej na drutach albo uszyć nową zabawkę córci...
Wzory są z czasopisma wyd. Joanna "Haft Richelieu"

Moja pierwsza serwetka :) Wygląda strasznie ale cóż... dopiero się uczyłam ;)
          

Serwetka do koszyka z pieczywem-moja ulubiona a w planach kolejna :)

Jedna z moich pierwszych dekoracji świątecznych
Walentynkowe serduszko
Prezent urodzinowy dla mamy (podobała się)    
Serwetka do koszyczka




 

niedziela, 7 kwietnia 2013

Reaktywacja Pana MISIA

Dostałam Go będąc jeszcze małą dziewczynką-dbałam i szanowałam ... Po ślubie był jedną z pierwszych rzeczy zabranych z rodzinnego domu. W międzyczasie Pan Miś wylądował głęboko w szafie i czekał... na nowe życie???  W końcu nadszedł TEN DZIEŃ : "otworzyłam" mu plecy a tam horror!!! Wypełnienie po tylu latach zrobiło się jedną wielką mazią... Byłam bliska załamania ale zacisnęłam zęby, wszystko usunęłam, wyprałam kilka razy, wyszczotkowałam, włożyłam nowe prezentowe wypełnienie i ... UDAŁO SIĘ!!!
Oto on:

Pan MIŚ


Wszystko poza wypełnieniem jest oryginalne :) Oczywiście Pan MIŚ jest już właścicielem córci i zajmuje miejsce w jej łóżeczku... Patrząc na niego przypominają mi się czasy beztroskiego dzieciństwa... i jestem dumna, że moje dziecko może bawić się "moim" Panem Misiem...

Ps. może ktoś z Was ma jeszcze zachowane tego typu misie??? Ja swojego dostałam w latach 80-ych i pamiętam, że moje kuzynki miały brązowego i zielonego... Proszę o informacje albo zdjęcia :)

wtorek, 12 marca 2013

Mała niespodzianka dla Tyśki

Moje dzieciątko mimo swoich prawie 3lat ma obsesje na punkcie Hello Kitty. Ja jako kochająca mama postanowiłam uszyć jej poduchę z owym kotkiem. Problem był że kompletnie nie mam zdolności rysunkowych... Poprosiłam o pomoc moją kuzynkę Dominikę, która narysowała mi piękny szablon kotka a wypełnienie dostałam po starym pluszaku od mojej serdecznej przyjaciółki Pauli.



Jak na swoje początki z poduszki jestem bardzo zadowolona- powinnam jeszcze doszyć wąsy ale moje dziecko nie wyraziło zgody :D Oczywiście radość była ogromna!!! Nie muszę chyba dodawać, że jest już nieodzownym elementem Tyśkowego łóżeczka....

poniedziałek, 11 marca 2013

Zaprzyjaźniam się z maszyną...

Jestem typem kobiety która nie potrafi siedzieć bezczynnie... Moja mama twierdzi że mam to po tacie :D Ktoś powie że przy dziecku jest przecież tyle pracy-owszem ale również dziecko jest moim wielkim natchnieniem i to dzięki Tyśce zaczęłam robić na drutach a ostatnio nawet wymyśliłam sobie że nauczę się szyć na maszynie którą pożyczyłam a raczej już dostałam od mamy. Zakupiłam fachową książkę "Proste i modne szycie" Łucznika i zabrałam się za uszycie dwóch Misiaków dla moje córci. Oczywiście wykończenie misia powierzyłam Tyśce która sama dopierała elementy oczu, nosa i ust :)

Oto efekt naszej współpracy:



Pragnę przypomnieć że to są moje pierwsze twory, więc proszę o wyrozumiałość.