niedziela, 7 kwietnia 2013

Reaktywacja Pana MISIA

Dostałam Go będąc jeszcze małą dziewczynką-dbałam i szanowałam ... Po ślubie był jedną z pierwszych rzeczy zabranych z rodzinnego domu. W międzyczasie Pan Miś wylądował głęboko w szafie i czekał... na nowe życie???  W końcu nadszedł TEN DZIEŃ : "otworzyłam" mu plecy a tam horror!!! Wypełnienie po tylu latach zrobiło się jedną wielką mazią... Byłam bliska załamania ale zacisnęłam zęby, wszystko usunęłam, wyprałam kilka razy, wyszczotkowałam, włożyłam nowe prezentowe wypełnienie i ... UDAŁO SIĘ!!!
Oto on:

Pan MIŚ


Wszystko poza wypełnieniem jest oryginalne :) Oczywiście Pan MIŚ jest już właścicielem córci i zajmuje miejsce w jej łóżeczku... Patrząc na niego przypominają mi się czasy beztroskiego dzieciństwa... i jestem dumna, że moje dziecko może bawić się "moim" Panem Misiem...

Ps. może ktoś z Was ma jeszcze zachowane tego typu misie??? Ja swojego dostałam w latach 80-ych i pamiętam, że moje kuzynki miały brązowego i zielonego... Proszę o informacje albo zdjęcia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz