poniedziałek, 11 marca 2013

Zaprzyjaźniam się z maszyną...

Jestem typem kobiety która nie potrafi siedzieć bezczynnie... Moja mama twierdzi że mam to po tacie :D Ktoś powie że przy dziecku jest przecież tyle pracy-owszem ale również dziecko jest moim wielkim natchnieniem i to dzięki Tyśce zaczęłam robić na drutach a ostatnio nawet wymyśliłam sobie że nauczę się szyć na maszynie którą pożyczyłam a raczej już dostałam od mamy. Zakupiłam fachową książkę "Proste i modne szycie" Łucznika i zabrałam się za uszycie dwóch Misiaków dla moje córci. Oczywiście wykończenie misia powierzyłam Tyśce która sama dopierała elementy oczu, nosa i ust :)

Oto efekt naszej współpracy:



Pragnę przypomnieć że to są moje pierwsze twory, więc proszę o wyrozumiałość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz