Dzisiaj dla odmiany będzie bardziej zdjęciowo niż słownie i nic o drutach, igle, maszynie itd.
W miniony weekend wybrałam się z rodzicami i córą pociągiem do mojego kochanego Wrocławia. Uwielbiam klimat tego miasta- budynki, zabytki, parki. Mogłabym tak wsiąść do tramwaju i jeździć bez końca podziwiając uroki tego miasta... Szkoda tylko że doba ma tak mało godzin, bo kolejny raz wróciłam nienasycona :/
Najwięcej zdjęć jest z Wrocławskiego ZOO czyli głównej atrakcji dla Patrycji :)
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zabrała ze sobą serwetki do haftowania-jak ją skończę pokażę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz