Grudzień dla każdej z nas jest czasem bardzo pracowitym-dla mnie również. W ubiegłym roku była u mnie mania robienia czapek i szalików jako prezenty gwiazdkowe (oczywiście o fotkach zapomniałam :( ) tym roku była haftowana produkcja aniołów i innych ozdób świątecznych. W połowie grudnia niestety miałam nieplanowany weekendowy pobyt w szpitalu i aby nie oszaleć z nudów i przerażenia przed zabiegiem miałam ze sobą oczywiście anioły do haftowania-plusem był fakt iż sama byłam na sali, więc w skupieniu mogłam oddać się mojej pracy. Pielęgniarki i lekarze na obchodzie byli zdumieni że są jeszcze tacy maniacy jak ja-no jasne że są!!! :) 3 ozdoby powędrowały w świat zanim zdążyłam zrobić zdjęcie-wiem, gapa ze mnie.
Oto efekt:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz